Ostatnie wpisy
Zakładki:
A oto nowy ja :)
Blogi mniej lub bardziej polityczne
Czytuję mniej lub bardziej regularnie
Miejsca, które lubię
O mnie
Partia, którą zazwyczaj popieram ;)
|
piątek, 13 maja 2011
Zacznijmy od faktów - tak, płacę faktury po terminie. I tak, wpłaciłem jedną fakturę na złe gdyż stare konto. Jestem więc winny zaistniałej sytuacji. Ale to jak rozwiązuje ją spółka P4 będąca właścicielem sieci Play jest kuriozalne. Po pierwsze, nikt mnie nie powiadomił o założeniu mi blokady połączeń. A że modem mam stary to uznałem, że po prostu już przestał działać. I przestało mnie interesować czemu moje awaryjne połączenie z siecią nie działa. Po drugie, Play nie raczyło wysłać również kolejnych monitów smsowych. Czy przyszły listowne, tego nie wiem - cały czas zapominam zmienić adres do korespondencji. Po trzecie, dziś zadzwonił miły (naprawdę!) pan, który uświadomił mnie, że zawieszą mi usługę za brak płatności. Ok, ich prawo. Ale zaczęliśmy ustalać której płatności nie ma i jak byk na moim wyciągu stoi, że pieniądze wpłaciłem. Tylko na złe konto. Moja wina - przyznaję się. I tu dochodzimy do proponowanego przez P4, operatora sieci Play, rozwiązania - aby przeksięgować pieniądze, które mają na swoim koncie muszę je jeszcze raz wpłacić na ich konto a następnie uniżenie prosić o przeksięgowanie. Czy tylko ja mam wrażenie, że kogoś zdrowo pojebało? Ja rozumiem - zawiniłem i muszę ponieść konsekwencje. Blokada połączeń jest dobrą i całkiem bolesną karą. Ale za nic nie rozumiem dwóch rzeczy: 1. Czemu Play nie raczyło mnie monitować smsowo? 2. Czemu mam wpłacać jeszcze raz pieniądze, które już wpłaciłem, skoro wystarczy je przeksięgować? Z doświadczenia w księgowości wiem, że dla pracowników księgowości są to dwa kliknięcia myszką i pięć minut roboty, z czego 4 minuty i 50 sekund zajmuje znalezienie mylnej wpłaty. Poczułem się, choć jestem winny, potraktowany jak jeleń, którego można skroić. I nie podoba mi się to. Firma Play już na mnie nie zarobi, bo po zakończeniu umowy nie przedłużę jej.
czwartek, 23 grudnia 2010
Miejsce: Mała księgarnia sieciowa w jednym z warszawskich centrów handlowych. Osoby dramatu: Ja. Elegancki pięćdziesięciolatek.(EP) Liczni kupujący czyli anonimowy tłum. W księgarni tłum kupujących, duża kolejka do kasy. Ludzie przechodząc mimowolnie się potrącają. Wciąż słychać "przepraszam" w różnych językach. EP stoi i wzdycha nieco przygięty ciężarem książek, które trzyma stojąc w kolejce. Dodatkowo przeszkadza mu nieporęczna elegancka torebka z Triumpha. Jedna z zapatrzonych w książki osób potrąca go. Książki rozsypują się, torebka upada, wypada z niej elegancki komplecik seksownej damskiej bielizny. Mimowolnie schylam, aby mu pomóc pozbierać książki. EP patrząc na mnie z zakłopotaniem: Wie pan, świąteczne prezenty. Ja z uśmiechem: Oczywiście. EP wpychając bieliznę do torebki i odbierając ode mnie wzdycha: Co za czasy. Bielizna dla żony, książki dla kochanki. Ja ze zdecydowanym zakłopotaniem: Oczywiście. Kurtyna Tak a propos mi się przypomniała ta scenka, gdy czytałem pewien artykuł. Znak czasu?
niedziela, 29 sierpnia 2010
Dziwny to był dzień, a jeszcze dziwniejszy wieczór. Kończyła się trzecia butelka wina, gdy siadła mi na kolanach i zaczęła szukać na moim komputerze jakiegoś ciekawego kawałka. I wtedy rozum zanurzony niemal całkowicie w białym winie osunął się na dno. Nos pochwycił zapach młodej kobiety, szamponu, żelu pod prysznic. Przypadkowe nachylenie głowy i ciała, by móc lepiej utrzymać ją na kolanach zaskutkowało muśnięciem jej karku ustami i dotarło do mnie jak przyjemna jest jej skóra w dotyku. Z nietykalnego przyjaciela stała się nagle kobietą. Mruknęła cicho, gdy całowałem jej kark. Wzdychała gdy dłońmi zacząłem krążyć po jej ciele. Delektowałem się chwilą, jej oszałamiająco świeżym zapachem, nowym smakiem na ustach. Łaskoczącymi moją twarz włosami. Zacisnęła nogi z głośnym westchnieniem, wpatrując się nadal w ekran komputera. Dotknąłem jej kolan, ręce same powędrowały pod spódnicę, gładząc uda. Gdy dotarły tam gdzie były spodziewane, zacisnęła na nich mocno nogi... Nagle, z głębin alkoholowych oparów, napłynęła myśl, jedna, druga. Zobaczyłem siebie z boku, faceta dość obleśnie obściskującego młodą dziewczynę. Nie, żeby niewinną, co to to nie. Niezłe z niej ziółko. Ale... Wybrałem przyjaźń. Rozum może i się utopił w winie, ale wciąż potrafił przekonać mnie do jednej, ważnej rzeczy - na wszystko jest właściwy czas i właściwe miejsce. To nie był ten czas, choć miejsce, jak najbardziej właściwe. Do następnego, Intel-e-gent
piątek, 19 marca 2010
Od dłuższego czasu przyglądam się z ciekawością serwisowi Wykop.pl, na którym internauci mogą promować ich zdaniem ważne treści. I najważniejszym wnioskiem jest dla mnie ten, że jeżeli to jest ważne dla ludzi, co jest promowane na Wykopie, to jedyne co nam zostało to palnąć sobie w łeb albo spuścić na nasz kraj jakieś 400 megaton i zaorać to co zostanie. Prawdę napisał pewien filozof, który ostatnio powiedział o ludzkości, że zabawi się ona na śmierć. Jedyne co dominuje na Wykopie to rozrywka, a jeżeli nie rozrywka to pretensje wobec ludzi czy firm i to najczęściej pretensje wydumane. Poważne tematy nie zajmują wykopowiczów w ogóle, co więcej są przez nich sumiennie "zakopywane" jakby nie chcieli oni myśleć o czymkolwiek innym niż rozrywka. Podobna tendencja dotyczy również serwisu Demotywatory.pl, który miał w teorii zmuszać do refleksji, a zmienia się w promocję bezmyślnej i tandetnej rozrywki. Powiedzmy sobie szczerze, poziom wykopowiczów jest odbiciem poziomu społeczeństwa. I to jest najbardziej tragiczne, bo to co wykopujemy świadczy o tym, że my Internauci, jesteśmy bezmyślnymi kretynami. Do następnego, Intel-e-gent
poniedziałek, 09 listopada 2009
Czasami, gdy nic mi się nie chce, zaglądam na swoje martwe konto na serwisie Tagged. Ot, serwis społecznościowy jak inne, tylko bliższy randkowemu niż klasycznie społecznościowemu. Co tłumaczy martwotę mojego konta. Niemniej, potrafi dostarczyć rozrywki, oj potrafi. Dziś znalazłem komentarz pod profilem Polki wdzięcznie ukazującej swój biust do obiektywu... (zdjęcia na naszaklasa.blox.pl wysiadają przy niektórych na Tagged) "Wyglądasz bardzo piękne i smaczne i chciałbym zepsuć Ci romantyczne kolacje, kwiaty i wiele i rozprzestrzeniać swoje sexy nogi i lizać się Twoje słodkie dolnej wargi aż zarezerwowane na mojej twarzy codziennie nawet po kładę moje plemniki głębi Ciebie" Nie wiem jaki był tekst oryginalny, ani w jakim języku, ale tłumaczenie automatycznego translatora zwala z nóg :) Do następnego, Intel-e-gent | |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||