Zapiski z oblężonego miasta, czyli świat oczami inteligenta
counter
niedziela, 07 grudnia 2008

 

Korzystanie z serwisów społecznościowych, może byc powodem niekontrolowanych napadów śmiechu. Wszystko dzięki temu, że niektórzy posuną się do wszystkiego by uzyskać adres email naiwnych panów.

Poniżej autentyczna wiadomość jaką otrzymałem. W zasadzie pozbyłem się z niej tylko danych, umożliwiających namierzenie adresu, na który miałbym odpowiedzieć.

Tak, tak... to tłumaczenie jest autentyczne. Gugle rzondz
i :)

 

Hello,
My name is joy i read about you in www.tagged.com site and i decide to contact you hopeing that you will accept my request for friendship,if you accept my request ,please reply to my email address (joy.... 59 @ ......com) or send me your email so that i will send you my photo and more about me, i believe we can make good friends,let distance not be a barrier but lets love connect,because love is a bridge connect far distance to be close from
joy



joy....59 @ ......com


Witaj,
Nazywam się radością i przeczytać o sobie w miejscu i www.tagged.com i decydują się na kontakt z Tobą hopeing, że będzie akceptować mojej prośby o przyjaźni, jeśli przyjąć moją prośbę, proszę odpowiedzieć na mój adres e-mail (joy.... 59 @ .....com) lub wysłać mi swój adres e-mail, aby i wyśle Ci moje zdjęcia i więcej o mnie, moim zdaniem możemy dobrych znajomych, niech odległość nie może być barierą, ale pozwala łączyć miłość, ponieważ miłość jest dalekie odległości mostu połączyć się z bliskim
radość



20:50, intel-e-gent
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 04 grudnia 2008

Zadziwiające ile dobrej zabawy mogą dostarczyć lektury instrukcji dostosowanych do poziomu stereotypowego amerykańskiego pieniacza. Weźmy na przykład instrukcję nalepiona na nabytą przeze mnie drogą kupna zapalniczkę.

"nie zapalać w pobliżu twarzy"

Znaczy się, że niby jak mam zapalać papierosa?? Przykładając do wyciągu wentylacji?

Do następnego,

Intel-e-gent

13:22, intel-e-gent , osobizde ;)
Link Dodaj komentarz »
środa, 12 listopada 2008

Nu...

Żeśmy dawno nie piliśmy razem, więc pomiędzy jedną książką a drugą, oraz pomiędzy zapachami perfum zrodził się projekt ustawki na piwo w najbliższy piątek.

Czas od 20 rezerwować proponuję (czasu zimowego ;p ), miejsce nieznane jeszcze, ale mejlem informację roześlemy.

Zgłaszajcie się tłumnie, bośmy dawno razem nie pili a i twarzy Waszych zapominać zaczynam, więc... na co czekacie? ;)

Piszcie teraz na email: mr_magrado{na}gazeta.pl lub intel-e-gent{na}gazeta.pl .

Do zobaczyska i w ogóle takie tam ;))

Intel-e-gent

15:32, intel-e-gent
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 05 października 2008

Fascynują mnie zapytania po jakich czytelnicy trafiają na moje blogi. Jednakże dziś spadłem z krzesła...

Na Lewy Sierpowy ktoś wszedł pod takim zapytaniem:

"Który ofe wybrać. nic z tego nie rozumiem."

I jak tu się nie śmiać, z całym szacunkiem dla tej osoby, bo ja też nic nie rozumiem z tej całej reformy, która miała służyć ludziom, a służy funduszom...  

Do następnego, 

Intel-e-gent 

22:38, intel-e-gent
Link Dodaj komentarz »
piątek, 26 września 2008

Kawa. Poczta. Ogame. Planowanie telefonów na dzień bieżący. Dzień jak codzień.

Osoby:

Ja

Współpracownicza (W)

Dyrektor (D)

Reszta biura czyli wszyscy

Głos

Akt I i nie ostatni

Głos (nerwowo i chwilami jednym tchem, w każdym razie niewyraźnie): 

Blablablablagorżenie, prosimy o blakojne opuszszczenie miejsc pracy i udanie siędowyjśćewakuacyjnych.

W: No dobra, to jeszcze zamknę tę tabelkę i wyłączę komputer.

Ja (już stojąc i zakładając marynarkę. Opanowanym głosem): Zostaw to. Życie jest ważniejsze.

W (z roztargnieniem): To pewnie ćwiczenia

Ja: Tym bardziej chodź. Zaraz to zamkniesz.

W (wstaje, chwyta płaszcz, zastanawia się nad zmianą butów): No dobra, idę w kapciach.

Wychodzimy. Naciskam klamkę drzwi ewakuacyjnych. Zamknięte.

Ja (zachowując kamienną twarz): zejdziemy ze wszystkimi?

W (jakby chodziło o piknik): jasne. (błysk w oku) A co, zamknęli nam tutaj?

Kiwam głową. Spokojnie schodzimy piętro niżej.

Akt II

D (opanowany, odziany w elegancki płaszcz): Wszyscy są?

Wszyscy (chórem pełnym altów i sopranów): Taaaaak!

D: Bez paniki kierujemy się do wyjścia. (teatralnie naciska klamkę)

D (oddychając głęboko): Zamknięte.

Wszyscy (chórem): Ach cóż nam przyjdzie zginąć tu! Ach, ach ach!

W (nieśmiało): A drugie drzwi?

Wszyscy: Uratowani! Uratowani!

Ja (pod nosem, tak aby nikt nie usłyszał): Najpierw trzeba zejść.

Głos (jeszcze bardziej nerwowo i jakby obrażony): Blablablablablalarm odwołany. Nie ma zagłożenia. Prosimy o powłót do dotychczasowych zajęć.

Wszyscy: Hurra!

D: I to miałobyć zagrożenie? Nuda.

Kurtyna

PS Oparte na prawdziwych zdarzeniach...

Do następnego

Intel-e-gent

13:59, intel-e-gent , Literackie
Link Komentarze (3) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 61