Zapiski z oblężonego miasta, czyli świat oczami inteligenta
counter
Blog > Komentarze do wpisu

Znak czasu?

Miejsce: Mała księgarnia sieciowa w jednym z warszawskich centrów handlowych.

Osoby dramatu:

Ja.

Elegancki pięćdziesięciolatek.(EP)

Liczni kupujący czyli anonimowy tłum.

W księgarni tłum kupujących, duża kolejka do kasy. Ludzie przechodząc mimowolnie się potrącają. Wciąż słychać "przepraszam" w różnych językach.

EP stoi i wzdycha nieco przygięty ciężarem książek, które trzyma stojąc w kolejce. Dodatkowo przeszkadza mu nieporęczna elegancka torebka z Triumpha. Jedna z zapatrzonych w książki osób potrąca go. Książki rozsypują się, torebka upada, wypada z niej elegancki komplecik seksownej damskiej bielizny. Mimowolnie schylam, aby mu pomóc pozbierać książki.

EP patrząc na mnie z zakłopotaniem:

Wie pan, świąteczne prezenty.

Ja z uśmiechem:

Oczywiście.

EP wpychając bieliznę do torebki i odbierając ode mnie wzdycha:

Co za czasy. Bielizna dla żony, książki dla kochanki.

Ja ze zdecydowanym zakłopotaniem:

Oczywiście.


Kurtyna

Tak a propos mi się przypomniała ta scenka, gdy czytałem pewien artykuł. Znak czasu?

czwartek, 23 grudnia 2010, intel-e-gent

Polecane wpisy

  • Zagrożenie życia. Prawdopodobnie.

    Kawa. Poczta. Ogame. Planowanie telefonów na dzień bieżący. Dzień jak codzień. Osoby: Ja Współpracownicza (W) Dyrektor (D) Reszta biura czyli wszyscy Głos Akt I

  • Lot w płomień

    W pierwszej chwili nie poznałem jej. Siedziała przy barze wpatrując się melancholijnie w kieliszek. Rozejrzałem się niepewnie, bo spóźnianie się nie było w jej

  • Wygrałem w totka...!

    Niestety tylko trójkę :) Oczywiście znam prawdopodobieństwo trafienia głównej wygranej, ale nie przeszkadza mi to dobrze się bawić i grać od czasu do czasu. Pol

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: