Zapiski z oblężonego miasta, czyli świat oczami inteligenta
counter
Blog > Komentarze do wpisu

Właściwe miejsce, niewłaściwy moment

Dziwny to był dzień, a jeszcze dziwniejszy wieczór. Kończyła się trzecia butelka wina, gdy siadła mi na kolanach i zaczęła szukać na moim komputerze jakiegoś ciekawego kawałka. I wtedy rozum zanurzony niemal całkowicie w białym winie osunął się na dno.

Nos pochwycił zapach młodej kobiety, szamponu, żelu pod prysznic. Przypadkowe nachylenie głowy i ciała, by móc lepiej utrzymać ją na kolanach zaskutkowało muśnięciem jej karku ustami i dotarło do mnie jak przyjemna jest jej skóra w dotyku. Z nietykalnego przyjaciela stała się nagle kobietą.

Mruknęła cicho, gdy całowałem jej kark. Wzdychała gdy dłońmi zacząłem krążyć po jej ciele. Delektowałem się chwilą, jej oszałamiająco świeżym zapachem, nowym smakiem na ustach. Łaskoczącymi moją twarz włosami. Zacisnęła nogi z głośnym westchnieniem, wpatrując się nadal w ekran komputera.

Dotknąłem jej kolan, ręce same powędrowały pod spódnicę, gładząc uda. Gdy dotarły tam gdzie były spodziewane, zacisnęła na nich mocno nogi...

Nagle, z głębin alkoholowych oparów, napłynęła myśl, jedna, druga. Zobaczyłem siebie z boku, faceta dość obleśnie obściskującego młodą dziewczynę. Nie, żeby niewinną, co to to nie. Niezłe z niej ziółko. Ale...

Wybrałem przyjaźń. Rozum może i się utopił w winie, ale wciąż potrafił przekonać mnie do jednej, ważnej rzeczy - na wszystko jest właściwy czas i właściwe miejsce. To nie był ten czas, choć miejsce, jak najbardziej właściwe.

Do następnego,

Intel-e-gent

niedziela, 29 sierpnia 2010, intel-e-gent

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: