Zapiski z oblężonego miasta, czyli świat oczami inteligenta
counter
Blog > Komentarze do wpisu

Fabryka ułudy i inne badziewia

Rany! Musiałem dziś wstać o 5 rano! Gorzej, że czeka mnie to cały tydzień!

Zwlekłem się więc z łóżka i nawet nie spóźniłem się do pracy. Ku mojemu autentycznemu zaskoczeniu nie przeszkadzało mi dzisiaj nieśmiertelne "bo mnie wychodzi umowa" albo "eee, to jak nie dostanę Nokii 6230i za złotówkę przy taryfie za 15 złotych to idę do Orange/Plusa* (*niepotrzebne skreślić)". Ba! Nawet tzw. ciężka rozmowa sprawiła mi przyjemność - inna sprawa, że naprawdę nawaliliśmy - facet był normalny, co oznacza, że na mnie się nie wyżywał tylko na Firmie i osobie, która nawaliła; ja robiłem dobra minę do złej gry i udało mi się go ugłaskać. :-) Swoją drogą ciekawe, że ludzie naprawdę wierzą w te reklamy o tym, że mogą więcej, że oferta jest indywidualna... (Na marginesie dodam, że u konkurentów jest tak samo). Jesteśmy naprawdę dobrzy. To co nie udało się propagandystom ZSRR i III Rzeszy uda się współczesnym specom od marketingu i reklamy - zrobią ludziom taką wodę z mózgu, że niedługo będą kupować psie kupy, aby odświeżać toaletę... Uch... A i tak stracą pracę, bo przecież jak Kitajec zrobi spodnie za 12 centów, to więcej można zarobić sprzedając je za 50 dolków, nie? ;-) I tak sobie w pracy dumałem, dumałem, ale dumy nie wymyśliłem, Ruskie były pierwsze :-)

Weekend był jednak ciekawszy. Primo udało mi się uwolnić od wszechobecnego papieża (jeśli mam być szczery to wolałbym wszechobecnego Boga, gdybym w Niego wierzył, rzecz jasna). Secundo udało mi się napisać kolejnych kilka stron magisterki oraz przeczytać cały numer "Wyborczej" (po odjęciu B-16 wiele nie zostało ;-) ). A co najlepsze wyszedłem nawet z moim Ukochaniem na spacer!

Dziś po pracy pojechałem spotkać się z M. Ot, stęskniłem się trochę, bo fajna z niej qmpela. Poza tym mogłem poprzeszkadzać jej w pracy. :-) No i czuję się przy niej młodszy (cholera, jak skończę 40 lat, to może być problemem!). Eeech... życie :-)

Nie rozumiem, dlaczego niektórzy karzą mi się wstydzić, że krytykuję papieża. 1. Mam do tego prawo :-)

2. W poprzednim poście skrytykowałem cyrk wokół faceta, a nie jego samego. Jak ktoś nie umie czytać ze zrozumieniem, to nie moja wina ;-). W każdym razie dzięki Królewno23 za życzenia rzucenia palenia. Na pewno w końcu mi się uda!

Do następnego

intel-e-gent

poniedziałek, 29 maja 2006, intel-e-gent

Polecane wpisy

  • Ból wciąż we mnie siedzi

    To już ponad rok, a mnie to wciąż boli. Ciekawe, czy druga strona też boi się spojrzeć w lustro? Wątpię. Ile prawdy jest w tej maksymie, by uważać na przyjaciół

  • Koniec to początek

    Bredzenie o końcu świata wywołuje u mnie uśmiech. Cyniczny uśmiech. Tak się składa, że 2012 był rokiem, w którym mój świat skończył się dwa razy. I co? I nic, b

  • Skasowany wpis

    Nieliczni czytelnicy blogu zauważą pewnie, że zniknął pewien wpis. Zniknął, bo zniknąć musiał. Był niesprawiedliwy, nieobiektywny i, tak naprawdę, nie miał praw

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: